- Szczegóły
-
Sebastian Jaworecki
-
Kategoria: START
-
Opublikowano: 10 marzec 2018
-
Odsłony: 1431
4 NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
LAETARE – RADUJ SIĘ JEROZOLIMO
11.03.2018
« Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę » [Ef 2,8a]
Jaki ja właściwie jestem? Jak widzi mnie Bóg? Podjęcie próby odpowiedzi na te pytania może nas załamać. Szczególnie dotknie nas to, gdy uświadomimy sobie, że grzech to nie tylko myśl, słowo, uczynek, ale także zaniedbanie.
Dzień - 24 godziny - nie są z gumy. Nie da się ich w żaden sposób naciągnąć. Ale czy nie możesz ich lepiej zagospodarować? Czy nie jesteś w stanie lepiej poukładać i zorganizować swojego czasu? Może udałoby ci się zrobić więcej dobrego, nie tylko to, co i tak jest twoim obowiązkiem. Zastanów się. Czy czynienie dobra jest obowiązkiem? Przecież zaniedbanie to grzech. Przecież Bóg w swojej wszechmocy zawsze może znaleźć powód i powiedzieć "mogłeś się bardziej postarać". Tyle, że Bóg taki nie jest. Ewangelia mówi: « Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu » Wyobraź sobie teraz, że jesteś w drodze. Na końcu tej drogi znajduje się cel, który chcesz osiągnąć. Idziesz ustaloną sobie wcześniej ścieżką. W czasie twojej wędrówki zapada zmrok, robi się coraz ciemniej. Potykasz się, cały czas próbujesz iść dalej, ale zbaczasz z ustalonej ścieżki. Zdajesz sobie wtedy sprawę, że przydała by ci się latarka. Widzący twoje zmagania Jezus, zachęca cię dziś, abyś nie chodził w ciemności. On pragnie dać ci światło, które rozjaśnia to co w ciemnościach zakryte. Tym światłem jest On sam. To od ciebie zależy, czy pozwolisz, aby oświetlał ci drogę. Bóg posłał do nas swojego Syna, abyśmy nie błądzili na ścieżkach naszej codzienności, abyśmy z łatwością mogli dotrzeć do upragnionego celu. Jezus chce przyprowadzić nas do niego, abyśmy nie zginęli, ale mieli życie wieczne. Zadaj sobie teraz pytanie: Czy ty tego chcesz? Zmagania z codziennością nie są łatwe. Bardzo często zdarza nam się upadać. Jednak radujmy się, gdyż mamy powód do radości. Nasze zmagania z życiem codziennym nie będą ocenione przez wrednego, gburowatego, chcącego koperty urzędnika, ale przez nieskończonego w swoim Miłosierdziu Boga, któremu na nas zależy. On cały czas pragnie nam pomagać, ale czeka na nasz pierwszy krok w Jego stronę. Nigdy nam się nie narzuca. Poproś dziś Jezusa, aby był światłem na twej drodze, które bezpiecznie doprowadzi cię do upragnionego celu. Poproś również, abyś nie zbaczał z ustalonej ścieżki, która prowadzi w ramiona kochającego cię Ojca.